"Powinno się przynajmniej raz dziennie przeczytać jakiś ładny wiersz, zobaczyć piękny obraz, posłuchać przyjemnej piosenki lub porozmawiać z najlepszym przyjacielem. W ten sposób budujemy piękniejszą, bardziej wartościową część naszego istnienia."

(Heinrich von Kleist, 1777-1811)

niedziela, 29 lipca 2012

Wspomnienia....



Uwielbiam letnie wieczory, kiedy wszyscy w domu śpią a na niebie jest jeszcze szaro. Siedzę cichutko w fotelu słucham muzyki, która przenosi mnie w czasie do lat mojej młodości. Przed oczyma migają mi wspomnienia młodzieńczych miłości, letnie szaleństwa, czas gdy pracowałam nad morzem oraz tych, którzy odeszli z tego świata  i mam łzy w oczach. Nigdy nie wróci już ten okres beztroski, okres gdy człowiek zakochany bez pamięci odliczał czas do spotkania z ukochanym. Czas gdy był dzieckiem, biegał po łące podglądał owady, bujał się na trzepaku, biegał rano stanąć w kolejce za chlebem i masłem, wymieniał makulaturę na papier toaletowy i okres gdy lato pachniało latem, słońcem, przyrodą i wolnością.
I chociaż z perspektywy lat dziś jest "lepiej" bo jest wszystko, czasem mam ochotę zamknąć oczy i wrócić do lat gdy babcia smażyła frytki a w domu pachniało smażonym tłuszczem, gdy latem siedziałam na koloniach organizowanych dla dzieci przez firmę gdzie pracowali rodzice a pomarańcze były dostępne tylko w święta.
Dziś, tu i teraz to inne życie - nie moje. Ciągły pośpiech, złość i strach przed utratą pracy. Strach przed wypuszczeniem dzieci z domu na podwórko, przed wypuszczeniem do szkoły - która kiedyś była drugim domem a nauczyciel miał coś do powiedzenia a dziś to dzika dżungla. I co z tego, że dzieci mają wszystko? Komputery, bajki, zabawki, owoce i słodycze? Co z tego, że rodzic zapewnia im wszystko, co najlepsze, gdy sam nie ma czasu żeby z nimi "pobyć", bo wraca zmachany po pracy i myśli tylko o jednym - spokoju i odpoczynku. Czy kiedyś moje dzieci siądą jak ja i wspomną z rozrzewnieniem swoje lata młodzieńcze, wspomną smaki i zapachy oraz zatrzymają się nad obrazami dzieciństwa, czy będą gonić za nieuchwytnym królikiem a czas dzieciństwa umknie im w tej gonitwie?



Dziś mamy wyższe budynki i szersze autostrady...       Autor nieznany

Dziś mamy wyższe budynki i szersze autostrady,
jak również mniejszy temperament i węższe pole widzenia.
Wydajemy więcej, ale cieszymy się mniej.
Mamy większe domy, ale mniejsze rodziny.
Mamy dużo kompromisu, ale też mniej czasu.
Mamy większą wiedzę, ale mniej poglądów.
Mamy więcej leków, ale mniej zdrowia.
Zwiększyliśmy swoje posesje,
ale zmniejszyliśmy nasze wartości.
Wiele mówimy, mało kochamy, bardzo nienawidzimy.
Dotarliśmy na księżyc i bezpiecznie wróciliśmy,
ale mamy problem, aby przekroczyć ulicę i spotkać się z naszymi sąsiadami.
Podbiliśmy przestrzeń kosmiczną,
ale straciliśmy przestrzeń wewnątrz nas samych.

Mamy większe dochody,
ale nasza moralność jest mniejsza....
Są to czasy większej swobody,
ale mniejszej radości...
Mamy dużą ilość jedzenia,
mniej składników odżywczych...
Są to dni, gdzie dwie pensje trafiają do domu,
ale rozdzielają się na więcej potrzeb.
Czas pięknych domów, ale rozbitych rodzin.

Dlatego właśnie proponuję Ci już od dziś:
Nie zatrzymuj niczego na specjalne okazje,
bo każdy dzień naszego życia jest specjalną okazją.
Szukaj wiedzy, czytaj wiele,
usiądź na werandzie i podziwiaj widoki;
nie martw się o przyszłość.
Spędzaj więcej czasu ze swoją rodziną,
jedz swoje ulubione jedzenie,
odwiedź miejsca, które kochasz.

Życie to plątanina momentów i zdarzeń;
nie chodzi tylko o przetrwanie.
Używaj swoich kryształowych naczyń.
Nie chowaj swoich ulubionych perfum,
lecz używaj wtedy, gdy masz na to ochotę.
Powiedz swojej rodzinie i przyjaciołom jak bardzo ich kochasz.
Dlatego, nie opóźniaj niczego, ani nie odkładaj na potem,
ciesz się życiem, bo...
Każdy dzień, godzina i minuta są wyjątkowe...
Nigdy nie wiesz która będzie twoja ostatnia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz