Święta, Święta i po świętach.
Lubię ten czas kiedy w domu czuje się zapach świąt, w kuchni ciągła krzątanina a zapachy doprawiają o zawrót głowy. Uwielbiam pachnącą choinkę (choć nie lubię jej ubierać) i radość w oczach dzieci oraz niepewność co tym razem przyniesie Mikołaj?
Nie lubię zrzędzenia i stękania co niestety zawsze uprawia namiętnie mój M. Nie podoba mu się, że trzeba iść do sklepu żeby zrobić zakupy, nie podoba mu się że trzeba ubrać choinkę, że JA siedzę w kuchni i gotuje i wiele innych rzeczy w tym okresie Go drażni.
I pomimo że kocham GO to w tym właśnie okresie chętnie bym go udusiła własnymi rękoma. Tosz siedź chłopie przy tym swoim komputerze i nie truj zadka! Najpierw stęka a potem opędzluje ze stołu wszystko co się da aż się ruszać nie może. I zrozum tu takiego...
Teraz jeszcze sylwester i Nowy Rok...
Nowe zadania, przeżycia, radości i smutki.
Czas pokaże jak będzie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz