Dziś mam już dość, mam ochotę schować się gdzieś w kąciku, zamknąć oczy i przestać istnieć choćby na chwilkę, choć na minutę. Ostatnie dwa dni po prostu zwalają mnie z nóg, wraca jak bumerang wszystko to, o czym chciałabym zapomnieć a jeszcze dochodzą nowe problemy.
Wczoraj wystarczył telefon do matki, 3 minutowa rozmowa, foch z jej strony i do końca dnia miałam zwalony dzień, żeby nie powiedzieć deprecha jak ta lala. Ta kobieta kiedyś mnie wykończy psychicznie a potem powie że ona nie wie DLACZEGO?!
Czasami mam ochotę powiedzieć,żeby nie dzwoniła, nie pisała i broń Boże nie przyjeżdżała a najlepiej żeby zapomniała o mnie, o zięciu i wnukach. Może kiedyś napiszę coś więcej o moich stosunkach z matką bo to jak nic, wyjdzie może nie powieść, ale nowelka na pewno.
A dziś, dziś w pracy dowiedziałam, że nie istnieje coś takiego jak lojalność jednego pracownika w stosunku do drugiego. Tak tak, wiem, naiwna byłam i żyję na innej planecie ale ja już tak mam, że staram się do wszystkich podchodzić z pozytywnym nastawieniem niestety jak dla mnie niekoniecznie z pozytywnym skutkiem.
Na świecie są piskorze, żmije, ssaki, gady, tchórze i szakale co to byle padlina a się na nią rzucą, tak samo jest w życiu, i choć czasami taki ssak to całkiem przyjemne zwierzę w pracy nie idzie go znieść a co tu mówić o takim szakalu albo piskorzu? Ech....
Tyle rozmów całkiem na poziomie, tyle dobrych rad, pytań o zdrowie, o zdanie, tyle próśb o pomoc "Bo Ty potrafisz!" a dziś okazało się, że to wszystko o kant dupy, że jak co do czego przyjdzie nikt nie przyjdzie powiedzieć, że Zarząd chce mnie przenieść do innego działu, bo jak usłyszałam "Nie chcę tykać Twojej osoby"?! cokolwiek to nie znaczy. Żygać się chce, choć na razie jestem uratowana - kierowniczka zadziałała, to jak sobie pomyślę, że nadal będziemy się "przyjaźnić" w pracy to mnie cholera bierze.
Choć rozbieżność moich muzycznych fascynacji jest wielka jak ocean Spokojny ostatnio pomaga mi tylko Bruno i to dzięki niemu jakoś się trzymam kupy. Dzięki jego muzyce mam wrażenie że będzie lepiej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz